Translate
piątek, 26 kwietnia 2013
Rozdział 5
Podeszłam bliżej.. KURWA ! to on.. to on.. to on.. on.. W KOŃCU ! nalazłam go ! To on jest tym tajemniczym chłopakiem który uratował mi życie ! To Harry, przyjaciel chłopaków o którym tak dużo mi opowiadali !
Oboje staliśmy patrząc na siebie z wielkim zdziwieniem i niedowierzaniem. Za nami stali chłopaki Ben, Lucas i rodzice.
-Eee.. Hej.. jestem.. Harry..-jąkał się. Wpatrywałam się nadal w niego. Dopiero po upływie nie krótkiego czasu odzyskałam mój rozum. Co ja robię ? To musi beznadziejnie wyglądać. Jak jakaś idiotka.
-Em.. Julia.- w końcu się odezwałam
-Miło mi -uroczo się uśmiechnął. Ja tylko odwzajemniłam uśmiech.
-Hahahaha, długo jeszcze macie zamiar tu tak stać ?- śmiał się z nas Louis
-Ha-ha-ha bardzo śmieszne - sarkastycznie odpowiedziałam Lou.
-Nawet nie wież jak !- prosto w twarz wywalił mi swój jęzor Louis.
-Eh..- tylko wzdychnęłam
Harry przedstawił się moim rodzicom, a przecież przyszli tu na odwiedziny..
-To wy się nie znacie ? - zapytałam
-Ale, że kto ? - chyba nie zrozumieli
-No skoro wy - wskazałam na chłopaków - przyszliście na 'odwiedziny' to czemu Harry przedstawił sie moim rodzicom ?
-Kochanie spokojnie znaliśmy tylko Louisa, jak byłaś na górze poznałam Nialla, Liama i Zayna a teraz poznałam Harrego. - tłumaczyła mi moja mama jakbym była chora umysłowo
-Mhm, ale wież ja jestem raczej normalna i nie musisz mówić do mnie tonem jakbym była takim gnojkiem jak Lukas czy Ben - ironicznie i dla żartów wytłumaczyłam mamie
-Tak, tak wiem, jesteś taka dorosła
-Taak bardzo dobrze, a teraz skoro jestem dorosła moge iść kupić piwa ?
-Musimy odpowiadać ? - wtrącił się mój kochany tata
-Taa dzięki, foch forever, z przytupem. - w żartach skończyliśmy konwersacje o tym jaka to ja dorosła.
Ruszyliśmy wszyscy do jadalni gdzie czekała na nas kolacja. Po drodze zaczepił mnie Ben.
-Ja ci dam ! Ja jesztem gnojkiem ?! Jesztem duzy a ty.. to mas te buty i jesteś wysoka, zaraz cie dolwe i nie będzieś taka weśioła - jak powiedział tak zrobił zaczął mnie gonić, przyłączył sie Lukas i teraz jak dzieci no dobra w końcu to dzieci, biegaliśmy po całym domu. Przebiegałam właśnie przez próg salonu i zza ściany wyłonił sie Louis i mnie złapał.
-Taaak !! Widzicie chłopaki złapałem ją ! - krzyczał
-Teraz zobacys cy jesteśmy gnojkami !
-Na nią !!!! - i zaczeli mnie łaskotać. Leżałam na kanapie i śmiałam się jak głupia.
-Pro-pro hahahaha zo-zostawcie hahahah mnie hahaha
Wpadłam na pomysł. Lekko się kołysałam, coraz szybciej i szybciej aż w końc spadłam z kanapy. Co dalej ? Udawałam, że straciłam przytomność. Taaak, jeaa jestem taka mądra.
-Ej Julka ! Co jest ? - podbiegł szybko Liam, a za nim wszyscy. Zaczęli mnie szturchać, a ja myslałam, że zaraz sie tam zesikam. W końcu nie wytrzymałam. Otworzyłam oczy i spotkałam skupiony wzrok Harrego na mnie. Zaniemówiłam.
-Ejj, ty, ty udawałaś ! - darli się wszyscy. Niall pomógł mi wstać
-Jestem mistrzem, a wy naiwniakami - z podskokami podbiegłam do stołu i sama tak siedziałam. Reszta zszokowana nadal stała przy kanapie i się na mnie patrzyła.
-No co tak sie patrzycie, wiem że jestem okropnie piękna no ale bez przesady
-Taak i jeszcze bardzo skromna.
Siedzieliśmy tak z godzine i miło rozmawialiśmy.
-Mamoo a kiedy psyjedzie ten mój blacisek ? - Ben coś biadolił
-Jaki braciszek ?
-No ten co mówilaś ze psyjedzie dziś i nas pozna o i ze jesce psyjedzie ciocia i wujek z Londynu - dokończył.
-Tak, tak jutro przyjedzie ciocia i wujek i zostaną na kilka dni. Skoro Ben zaczął to ja dokończę. Julia, Ben, Lukas pamiętacie jak wam opowiadaliśmy, że mieliśmy wypadek samochodowy ? - pokiwaliśmy niepewnie głową - wspominaliśmy, że byłam wtedy 9 miesiącu ciąży i nie dało się uratować dziecka. Ale.. dziecko żyje ma teraz 21 lat i siedzi tutaj z nami - szybko dokończyła mama patrząc na pasiastego. Każdy patrzył to na mnie to na Lukasa to na Bena. Miałam łzy w oczach, Harry patrzył mi głęboko w oczy i szeptał 'spokojnie'.
-Ale że jak.. Co.. Louis.. Jak.. Jezu.. Boże..- i wybiegłam szybko na góre do mojego królestwa.
Przebrałam się w dużą bluzkę którą dostałam kiedyś od Nicka i Mike'go
I co ja teraz mam myślec. To mój brat Louis Tomlinson. Mój brat, mój brat.Zawsze chciałam mieć starszego brata. Może to nie koniec świata ? W końcu za dużo o nim nie wiem. To mój brat. To się liczy. Wystarczyły mi 3 godziny.. Taak jest miły, zabawny, troszczy sie o mnie ! Kazał mi uwarzac na Harrego. Taak to mój brat !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

omfg <3
OdpowiedzUsuń